Podziel się!

Agresywna i zjadliwa chemia domowa towarzyszy nam przez całe życie – przy jedzeniu, zmywaniu, w toalecie, nawet – kiedy nie robimy nic i śpimy – narażamy się toksyczne działanie proszków do prania i płynów do płukania tkanin. Jest blisko i kumuluje się w naszych organizmach. Wiadomo już, że szkodliwe substancje potrafią w nas tkwić latami a także wchodzić ze sobą w interakcje. Działają jak bomba z opóźnionym zapłonem.  Naukowcy podejrzewają, że chemia domowa wpływa na nerwice, alergie, problemy w trawieniem i oddychaniem, zaburzenia hormonalne, zaburzenia płodności a nawet – że sprzyja rozwojowi raka.

O zanieczyszczonym, pełnym toksyn środowisku naturalnym, przetworzonej żywności, rakotwórczych detergentach w kosmetykach wiemy coraz więcej. Segregujemy śmieci, poddajemy je recyclingowi, plastikowe reklamówki zastępujemy torbami biodegradowalnymi lub wielokrotnego użytku, jesteśmy coraz bardziej eko…W tym samym czasie, do najbliższej nam przestrzeni – czyli do naszych domów- dostarczamy ogromne ilości szkodliwej chemii! Nieświadomie trując siebie i swoich najbliższych i to nawet 24 godziny na dobę!

Domowa tablica Mendelejewa

W tak zwanym „normalnym” polskim domu półki uginają się od chemicznych środków czystości. Staliśmy się zbyt leniwi, by obyć się bez detergentu do mycia naczyń, proszku do prania, płyny do mycia szyb, podłóg, łazienki…lista jest długa.

Czy używając ich do sprzątania zdajemy sobie sprawę, że:

- są wytworzone z ropy naftowej,

- pełne konserwantów odczynników,

- rozjaśniaczy „optycznych”,

- toksycznych substancji powierzchniowo czynnych,

- chloru,

- amoniaku,

- sztucznych zapachów?

Używając chemii STALE narażamy nasze organizmy na działanie substancji chemicznych.

Jak to możliwe?

1. Podczas sprzątania – do organizmu przedostają się substancje chemiczne

2. Przez skórę

3. Przez oddech – do płuc

4. Przez śluzówki oczu.

Wróg czai się blisko Ciebie!

To szkodliwe substancje, które można znaleźć w środkach higieny domowej to:

- triclosan – działa antybakteryjnie, w kontakcie w chlorem dodawanym do wody wytwarza rakotwórczy chloroform,

- syntetyczne związki zapachowe – często są pochodną ropy naftowej i powodują alergię

- rozjaśniacze optyczne – używają ich producenci proszków do prania, podrażaniają i uczulają

- płyny do zmiękczania tkanin -  zawierają trujące – octan beznynowy, chloroform, pentan - główny składnik urażniaczy rur kanalizacyjnych to wodorotlenek sodu – żrący i powodujący oparzenia

- reaktywne związki chloru – są bardzo szkodliwe dla zdrowia.

Działanie rakotwórcze, prowadzące do chorób wątroby, egzemy, uczuleń, mają te substancje zawarte chemii domowej:

- ftalany, benzen, terpen, formaldehyd.

W białych rękawiczkach

I uwaga – zwróćcie uwagę, że na etykietach można znaleźć informacje o toksycznym wpływie danych substancji na skórę, ale żaden producent nie pisze, że jego produkt jest rakotwórczy.

Producenci wiedzą, co robią, sprytnie wykorzystują istniejąca luki prawne i tak znakują swoje produkty, żeby na etykietach zawrzeć tylko to co muszą i sprzedać jak najwięcej.

Dlatego na etykietach znajdujemy informacje o łatwopalnych i działających drażniąco substancjach, ale już nie o tym – że niszczą nasz układ hormonalny lub odpornościowy.

Zastanawialiście się, dlaczego na opakowaniach nie ma pełnej, dokładnej listy składników? Często dlatego, że jest chroniona Prawem Patentowym.

Unijne prawo wymaga od producentów podawania na etykietach jedynie 45 z 1400 używanych do produkcji substancji chemicznych.

Nie wiemy, czego używamy. W naszych domach, używając chemii, nieświadomie niszczymy jedne bakterie chodując inne odporne na leki. W chemikaliach znajdują się setki tysięcy substancji, z czego oficjalnie zaewidencjonowano tylko niewielki procent z nich i obowiązujące u nas prawo na to pozwala.

Dodatkowo, wymogi dotyczące badań kombinacji łączenia poszczególnych substancji nakładają na producentów tylko obowiązek przebadania trzech kombinacji.  Tymczasem jest ich o wiele więcej. Myjemy okna, zmywamy naczynia, używamy kosmtyków, dezodorantów, płynów do wc, odświeżaczy powietrza – codziennie powstają tysiące kolejnych kombinacji i na tworzenie się takich mieszanek żaden producent nie przeprowadził badań.

Oto twarde dane ze statystyk unijnych – na terenie Unii Europejskiej co roku w swoich domach zatruwa się 3 tys dzieci do lat 14.

W eko domu eko sprzątanie

Co więc robić? Samodzielnie przygotowywać domowe mikstury? Można i to rozwiązanie wydaje się być najlepsze. Jednak w praktyce zwykle nie mamy na nie czasu...

Słusznym rozwiązaniem jest zamiana toksycznej chemii na ekologiczne, coraz częściej dostępne na naszym rynku środki czystości. Nie są to już produkty elitarne. Rosnąca świadomość naszego społeczeństwa ( głównie dzięki internetowi) sprawia, że zapotrzebowanie na takie produkty jest coraz większe, konkurencja rośnie i jak to w takich sytuacjach bywa – ceny spadają.

Teraz ceny ekologicznych środków czystości nie są wyższe a często bywają nawet niższe od cen tradycyjnej chemii. Na pewno są bezpieczniejsze i równie skuteczne.

Myślicie, że płyn do mycia podłóg na bazie octu winnego, z olejkiem pomarańczowym gorzej poradzi sobie z podłogą w kuchni od agresywnie chemicznego płynu reklamowanego właśnie w telewizji?

Obawiacie się, że eko –płyn do zmiękczania tkanin (np. Lilly's Eco Clean z naturalnym olejkiem pomrańczowym i rumiankiem) nie będzie działał tak, jak ten z bilibordu? Jeśli tak myślicie, to mylicie się.

Ani gorsza jakość, mniejsza skuteczność preparatów od dawna już nie są ceną, jaką trzeba zapłacić  za bezpieczny i czysty dom. Ekologiczne środki czystości są coraz lepsze, myją nasze łazienki, podłogi i okna dokładnie, nie pozostawiając silikonowych smug. Jedynym – co po nich zostaje do zapach olejków – stworzony przez naturę, a nie stworzony przez człowieka, najtańszym i najbardziej opłacalnym sposobem, na bazie pochodnych ropy naftowej!

W ekologicznych środkach czystości znajdziecie organiczny aloes (np świetny dla małych dzieci i alergików - płyn do prania Lilly ‘s Eco claen z aloesem), olejek pomarańczowy, lawendowy (Płyn uniwersalny z lalwendą francuską - Yope), cytrusy (LILLY’S ECO CLEAN - Skoncentrowany Płyn do Mycia Naczyń z olejkiem cytrynowym), eukaliptus (). Zdziwicie się, jak skutecznym środkiem do mycia toalet podłóg może być preparat bazujący na olejku herbacianym (LILLY’S ECO CLEAN - Skoncentrowany Płyn do Toalet z olejkiem z drzewa herbacianego ).

Dom posprzątany za pomocą płynu uniwersalnego  z ekstraktem z zielonej harbaty Yope czy francuskiej lawendy (Yope) pachnie naturalnie, świeżo i na długo. Najważniejsze w tych produktach jest to, że są oparte wyłącznie na składnikach mineralnych i roślinnych, a nie na detergentach pochodzenia petrochemicznego. Ich działania opiera się na związkach powierzchniowo czynnych pozyskiwanych z oleju kokosowego, wielocukrów, roślinnej skrobi , sodze, korundzie, pyle pumeksowym itd.

 

Pogromczynie brudu – cytryna i gorzka pomarańcza

Cytrusy królują wśród ekologicznych składników bezpiecznych preparatów do sprzątania.

Na własnej skórze, kuchennym blacie i kanapie z eco- skóry sprawdziłam skuteczności gorzkiej pomarańczy. Jej niezawodne działanie łatwo wytłumaczyć. Ten cudowny owoc zawiera w sobie rozpuszczalnik D-liminen, jest pozyskiwany ze skórki gorzkiej pomarańczy – doskonale rozpuszcza tłuszcze i usuwa nawet najbardziej oporny brud, zamiast chloru – zostawia po sobie cudowny zapach. Uwielbiam go do czyszczenia kanapy i torebek – skóra pozostaje po nim czysta i delikatnie, elegancko nabłyszczona. Preparatem szczególnie godnym polecenia jest All-in-one Ecocleaner od Colway.

Do góry

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.