Bloker, antyperspirant, czy dezodorant, czyli o co chodzi z tym aluminium?

Podziel się!

Aluminium zawarte w blokerach i antyperspirantach przez lata kumuluje się w okolicach pachowych węzłów chłonnych i prowadzi do nowotworów piersi – zbyt straszne, żeby było prawdziwe? Wiele badań naukowych potwierdza wpływ antyperspirantów i blokerów bazujących na aluminium na zachorowania na raka sutka. Mimo, że oprócz przeciwników tezy o śmiercionośnych skutkach używania antyperspirantów głos zabierają zwolennicy glinu w kosmetykach i mimo, że oni też mają swoje argumenty, liczba zachorowań na raka piersi w krajach wysokorozwinietych, z roku na rok wzrasta - nawet o 5 proc! Te liczby przekonują mnie do większej czujności w wyborze zdrowych antyperspirantów.

Znacie to? „Naturalny antyperspirant. Skutecznie redukuje nadmierne pocenie. Ogranicza  wydzielanie potu i przykrego zapachu. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników. Nie brudzi ubrań”. Czasem obok znajdują się także informacje o leczniczym działaniu danych antyperspirantów. Większość z nas myśli wtedy - „No wreszcie trafiłam na zdrowy dezodorant – biorę go!” Produkt trafia do koszyka a używamy – faktycznie – skutecznie chroni przed potem. Wątpliwości zaczynają się, kiedy przeczytamy treść na etykiecie, a tam – zwykle na drugim miejscu – sole aluminium. A przecież opis sugerował, że to dezodorant naturalny?

Antyperspiranty z chlorkiem aluminium, czy bez?

Jako właścicielka eko sklepu z kosmetykami często staję przed dylematem – czy wprowadzać do asortymentu dezodoranty nazywane przez producentów „naturalnymi” pomimo, że zawierają chlorek aluminium? Im więcej wiem, czytam, piszę i poznaję nowych faktów, tym trudniej mi podejmować takie decyzje. Gdy sama robię zakupy, coraz dalej trzymam się od drogerii oferujących „przemysłowe” i oparte na prawie samej chemii, choć reklamowane w telewizji, dezodoranty. Zdaję sobie sprawę, że zgodnie z obowiązującym w naszym kraju prawem, można sprzedawać jako „naturalne” produkty oparte na chemii, do których jedynie zostały dodane pojedyncze naturalne składniki. Jesteśmy oszukiwani i manipulowani. Co więc pozostaje nam, konsumentom? - Czytać etykiety i koniecznie ze zrozumieniem!

Po roku testowania kolejnych eko – kosmetyków i czytania nowych artykułów na ten temat zauważyłam, że będąc na zakupach dokładniej czytam etykiety. Jeśli widzę, że dezodorant ma w składzie chlorek aluminium – rezygnuję z zakupu. To decyzja coraz bardziej świadomego konsumenta, którym się stałam.

Mimo, że w sieci można znaleźć wiele argumentów przeciw szkodliwości zawartego w antyperspirantach aluminium a także jego wpływowi na zachorowania raka piersi i Altzheimera, nie brakuje też tak zwanego głosu zdrowego rozsądku. Ten głos przekonuje, że -w porównaniu do skóry całego ciała - powierzchnia skóry pod pachami jest zbyt mała, żeby nanoszony na nią wraz z antyperspirantem chlorek aluminium, mógł zaszkodzić.

Pojawiają się też inne głosy – na przykład mówiące, że aby aluminium w szkodliwej dla nas dużej ilości pokonywał barierę krew- mózg, potrzebuje wsparcia w postaci kwasu cytrynowego.

Bloker, antyperspirant czy po prostu dezodorant?

Z całej tej trójki zdecydowanie najbardziej szkodliwy jest bloker. On najbardziej i na najdłużej zatyka ujścia gruczołów potowych. Wnika w niej najgłębiej. Aluminium chlorohydrate jest zwykle drugim składnikiem na liście składników. To oznacza, że jest go bardzo dużo i tylko pierwszego składnika podanego na etykiecie jest procentowo więcej, niż pierwszego.

Antyperspirant zawiera mniej aluminium niż bloker. Nie wnika tak głęboko w pory i gruczoły potowe. Jego działanie polega na łączeniu się z potem i tworzeniu na powierzchni skóry galaretowatej powłoki, utrudniającej ujście potu.

Dezodorant, który nie jest antyperspirantem nie powinien zawierać aluminium, nie blokować ujść gruczołów potowych a jedynie maskować przykry zapach.

Co kryje się w pocie?

Na powierzchni skóry mamy aż 2,5 mln gruczołów potowych. Wydzielany przez nie pot to substancja bezwonna, złożona głównie (w 98 proc.) z wody. Około 0,8 proc. to fizjologiczny roztwór soli. Pot zawiera też kwas moczowy i mlekowy, amoniak i mocznik. Można znaleźć w nim niewielkie, wręcz śladowe ilości tłuszczów i węglowodanów. To dane dotyczące zdrowych ludzi, na skład potu wpływa wiele czynników.

Blokowanie gruczołów potowych szkodzi, bo pocenie jest nie tylko formą chłodzenia się skóry, ale też pozbywania się toksyn. Lekarze z jednej strony ostrzegają, że blokowanie pocenia może prowadzić do uczuleń, stanów zapalnych, a w skrajnych wypadkach nawet do zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej. Z drugiej strony w aptekach sprzedaje się blokery potu, ich działanie opiera się głównie na chlorku aluminium.

Dezodoranty z aluminium - rakotwórcze, czy niegroźne?

O rzekomej szkodliwości lub micie – o szkodliwości chlorowodorotlenku glinu, czyli Aluminium Chlorohydrate, można w internecie znaleźć dużo. Jedni ogłaszają wyniki kolejnych badań naukowych a drudzy zaraz je obalają, prezentując te drugie. Kolejni – oskarżają tych drugich, że przeprowadzili swoje badania za pieniądze koncernów produkujących rakotwórcze antyperspiranty.

Co w tej sytuacji ma myśleć zwykły człowiek? Ja staram się trzymać zwykłej logiki. Kiedy przeczytałam o badaniach prowadzonych w Anglii, które potwierdziły, że antyperspiranty tworzą na skórze rodzaj korka. Taki korek będący mieszanką uszkodzonych komórek skóry, toksyn i aluminium, zagraża naturalnym procesom, do których nasze organizmy są zaprogramowane.

Naukowcy potwierdzili, że aluminium prowadzi do tworzenia ziarniaków a także nowotworów piersi. Znaleźli związek między tworzeniem się zmian genetycznych w okolicy górnej, zewnętrznej części piersi a stosowaniem antyperspirantów z aluminium.

 Glin, czyli aluminium to pierwiastek balastowy, czyli taki, który potrafi zbierać się wewnątrz organizmu. Przez lata regularnego wcierania nawet niewielkich ilości antyperspirantu z aluminium doprowadza do akumulacji tego pierwiastka w okolicach pach a to z kolei do raka piersi. Szkodliwość tych produktów zwiększa się z powodu wielogodzinnego pozostawania na skórze preparatu a także używanie ich po depilacji.

Są badania potwierdzające, że aluminium uszkadza DNA na poziomie komórkowym a także prowadzi do stresu oksydacyjnego.

Doprowadza do powstania raka piersi przez upośledzenie działania receptora estrogenowego.

Szkodzą nam nie tyko sztyfty i kulki. Glin zawarty w antyperspirantach w aerozolu wdychany przez nos wpływa na rozwój chorób centralnego układu nerwowego. Zwiększa masę ciała i masę mózgu. To ostatnie doniesienie jest bardzo niepokojące, bo to zjawisko ma mieć wpływ na rozwój choroby Alzheimera.

5 soli glinu, których nie powinno być w twoim antyperspirancie

Oto nazwy, na które uważam:

1. Tetrahydroksychlorek glinowocyrkonowy GLY (aluminium zirconium tetrachlorohydrex).  

2. Chlorek glinu (aluminium chloride).

3. Siarczan glinu (aluminium sulphate).

4. Chlorowodorek glinu (aluminium chlorhydrate).

5. Fenosiarczan glinu (aluminium phenosulphate).

Najmniej procentowo do dezodorantów dodaje się chlorku glinu – 15 proc. Najwięcej (25 proc.) glinu zawierają dezodoranty z tetrahydroksychlorkiem glinowocyrkonowym GLY.

Ałuny – czy też powodują raka?

Im więcej wiemy o szkodliwości dezodorantów z aluminium, coraz częściej sięgamy po naturalne kryształy „ałuny”. Wraz z ich popularnością, rośnie fala krytyki. Zarzuca się ałunom, że same w sobie są formą glinowo-potasową lub glinowo-amonową. A przecież glin to po prostu aluminium. Ałun zawiera więc sole aluminium i tego nie da się podważyć. Zwolennicy stosowania ałunów mówią, że zawarte w nim aluminium nie wchłaniają się do organizmu, bo mają wyższy ciężar cząsteczkowy. Ałun działa za to zabijając bakterie odpowiedzialne za nieprzyjemny zapachu, a także zmiesza pory skóry i ty sposobem redukuje potliwość. Przeciwnicy ałunów zwracają uwagę, że zawarte w nich siarczany łatwo rozpuszczają się w wodzie, a więc i w pocie, dlatego z łatwością mogą wchłaniać się.

Zrób sobie naturalny dezodorant

Do przygotowania domowego dezodorantu potrzebujesz:

2 łyżek sody oczyszczonej,

2 łyżek oleju kokosowego,

pół łyżki mąki ziemniaczanej,

ok 8 kropli olejku eterycznego

A to inny przepis. Ten dezodorant jest jeszcze skuteczniejszy a przy tym zdrowszy, bo – jak wiadomo – magnez wchłania się przez skórę. Ta receptura pozwala nie tylko na ochronę przeciw potem, ale też na dodatkową suplementację magnezem.

Potrzebujesz: 100 g chlorku magnezu,

200 ml wody destylowanej

  Chlorek zalewamy wodą destylowaną (delikatnie podgrzaną). Mieszamy nie metalową łyżeczką, aż do rozpuszczenia.

Po wystudzeniu przelewamy do butelki z atomizerem.

Uwaga na antyperspirant,który "nie plami"

Plamy wywoływane przez antyperspiranty powoduje wejście potu w kontakt właśnie z solami aluminium. Dezodoranty reklamowane jako nie wywołujące plam, czy nie brudzące ubrań to produkty z dodatkami silikonu. Dodanie silikonu do formuły dezodorantu pozwala zmniejszyć brudzenie.

Reasumując

Mam świadomość, że przez aluminium nie ucieknę, bo kryje się ono w żywności, a także w wielu kosmetykach – jak pomadki do ust,czy cienie do powiek. Niepokojące doniesienia o rosnącej liczbie zachorowań na raka a także o wpływie dezodrantów z aluminium na te zachorowania, nie pozwalają mi na obojętność.

Dane są zatrważające - w Polsce rak piersi jest najczęstszą przyczyną zgonów u kobiet w wieku 40-55 lat. Co 14 kobieta w wieku 20 – 65 lat jest zagrożona tą chorobą.

Według najnowszych danych rocznie w Polsce na raka piersi choruje ponad 10 tys. kobiet, z czego połowa umiera. To w krajach wysoko rozwiniętych liczba zachorowań na raka piersi wzrasta rocznie o ok. 5 proc.

Nawet jeśli nie wszystkie wyniki badań podejmowanych przez naukowców i przeciwników aluminium są interpretowane jednoznacznie, to mi powyższe dane wystarczają, bym nabrała przekonania, co do szkodliwości aluminium. Nie używam dezodorantów z solami aluminium. Dokładnie przyglądam się ich składom.

Rozpoczęłam testowanie aloesowego sztyftu bez aluminium z Forever (znajdziesz go TU). Producent uprzedza, że jego skuteczność opiera się na antybakteryjnym działaniu aloesu. Sztyft zwalcza bakterie na skórze pod pachami. Dzięki temu węzły chłonne mogą się oczyszczać, a pot pozostaje bezwonny. Na pełne efekty działania tego sztyftu trzeba czekać około 2 tygodni regularnego stosowania.

Polecam ten sztyft aloesowy - kliknij TU

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku mojego autorstwa - link TU

Komentarze  

# dezodorantAnna Szlosek 2017-05-08 18:47
Myślałam, żeby zamiast zwykłego dezodorantu wypróbować ałun, co o tym sądzisz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# odpJustyna Pycka 2017-05-08 18:55
O ałunie napisałam w tym tekście, ma przeciwników, ale na pewno jest zdrowszy, niż te chemiczne;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# AtyperspirantSylwia 2017-05-08 18:50
Szkoda, że kosmetyki, które są łatwo dostępne i używane na co dzień, nie są w pełni dla nas bezpieczne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Do góry

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.