Aloes i kokos – czyli must have od Mohani dla wrażliwej i suchej skóry

Podziel się!

Nic lepszego, niż aloes, nie mogło przytrafić się mojej skórze. Jeśli w parze z aloesem idzie olej kokosowy – też dobrze” – pomyślałam, otwierając swój pierwszy słoiczek Masła Aloes od Mohani.

Moja miłość do aloesu rodziła się w tajemnicy i rozwijała powoli, po cichu. Zaczęło się od zwykłej fascynacji, która przerodziła się w coś poważnego. Teraz, kiedy przeczytałam i usłyszałam więcej o aloesie, nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Co to oznacza w praktyce?

Codziennie piję sok z aloesu, aloesu używam do pielęgnacji skóry. Aloes jest pierwszym lekarstwem, po jakie sięgam przy skaleczeniu.

Nie wyobrażam sobie mojej skóry i włosów po wyjściu z basenu, bez naturalnych kosmetyków z wysoką zawartością aloesu. Aloes jest moim sprawdzonym przyjacielem. To będzie miłość aż po grób!

Kiedy więc zobaczyłam Masło aloesowe od Mohani pomyślałam – "Wow!;) Tego jeszcze nie miałam". Kiedy w składzie zauważyłam drugi składnik – olej kokosowy, westchnęłam z myślą - „ A niech będzie !”. (Czysty olej kokosowy niespecjalnie sprawdza się w moim przypadku, chyba że jest to olej manoi – to już co innego).

Nawillżający kompres

Olej kokosowy w połączeniu z aloesem w postaci masła aloesowego Mohani, to coś absolutnie fantastycznego! Produkt wręcz idealny do pielęgnacji ciała w tych miejscach, gdzie jest ono suche.

Komfort, jaki poczułam na skórze po jego pierwszym użyciu, dał mi pewność, że nasza przyjaźń na jednym słoiczku raczej się nie skończy. Jednak - nie używam go do całego ciała – wydaje mi się zbyt treściwy i nieco na to zbyt ciężki.

Jest idealny do pielęgnacji dłoni i regeneracji paznokci, doskonale je wzmacnia, nawilża i uelastycznia. To najlepszy balsam do stóp i suchych partii ciała, jak np. łokcie czy kolana. W tym nie ma sobie równych.

Próbowałam nakładać go na twarz i zadziałał na nią jak nawilżająca maseczka. Na co dzień używam go do nawilżania suchej skóry w okolicach ust i do samych ust.

Stosuję go codziennie wieczorem. Na całe ciało aplikuję balsam do ciała Jason zawierający 74 proc. aloesu. To produkt dużo lżejszy niż masło aloesowe, szybko się wchłania. Masła aloesowego Mohani używam zaraz potem - do rąk, paznokci, stóp łokci, kolan i tych miejsc, które potrzebują mocniejszej pielęgnacji i nawilżenia. Dopiero po jego zastosowaniu skóra czuje się komfortowo, jest nawilżona i uelastyczniona na dłużej.

Masło, kiedy już się wchłonie, pozostawia na skórze taką delikatną powłokę ochronną, lekko nabłyszczającą skórę i zatrzymującą wilgoć, zabezpieczającą ją przed wysychaniem i nieprzyjemnym uczuciem ściągnięcia.

Aloes od Mohani – po depilacji i na podrażnienia

Mogę polecić Masło aloes od Mohani do stosowania na skórę podrażnioną, po depilacji i przy zadrapaniach. Zauważyłam że nie podrażnia wrażliwych miejsc, zapewnia szybszą regenerację skóry. To zapewne dlatego, że zawiera ekstrakt z aloesu, który stymuluje podskórne krążenie w naczyniach krwionośnych, tym sposobem sprzyja zaopatrzeniu w tlen nowotworzonej tkanki.

Jak wiadomo, aloes stymuluje podziały komórkowe i przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry. Miąższ aloesowy zawiera składnik o nazwie gibberelina –to roślinny czynnik wzrostu. Dzięki niemu właśnie rany i zadrapania posmarowane masłem aloesowym szybciej się goją.

Aloesowe masło, czyli lepsza wersja oleju kokosowego

Masło delikatnie natłuszcza i odczuwalnie mocno nawilża. Bez aloesu olej kokosowy nie dałby sobie tak z tym rady. To żadne zaskoczenie, przecież aloes w 95 proc. składa się z wody. Ta cudowna roślina potrafi wprowadzać wodę wewnątrz tkanki. Specjaliści z Mohani wybierając aloes do produkcji tego masła i połączenia go z olejem kokosowym, najwyrażniej wiedzieli, co robią.

Masło aloesowe od Mohani, dzięki zawartości aloesu, wydaje się być lepszą wersją oleju kokosowego. W odróżnieniu od czystego oleju kokosowego, masło Mohani jest miękkie. Łatwo nabiera się je na palec, aplikuje i rozprowadza po skórze. Produkt nadaje poślizg typowy dla kosmetyków przeznaczonych specjalnie do masażu.

Aloesowa delikatność od Mohani - nawet dla wrażliwej skóry

W odróżnieniu od tradycyjnych olejków, tych do masażu, jest ujmująco wręcz delikatny, nie uczula mojej ultra wrażliwej i kapryśnej skóry. W składzie nie ma nic, co mogłoby uczulać. Kosmetyk jest w 100% naturalny i organiczny, składa się wyłącznie z aloesu i oleju kokosowego. Nie ma w nim żadnych sztucznych dodatków ani konserwantów.

Składniki pochodzą z Dominikany, są przetworzone w Hiszpanii. Produkt mieści się w pozornie małym słoiczku pojemności 120 ml. Kiedy wzięłam go do ręki po raz pierwszy pomyślałam – „Ale malutki słoiczek”. Nadal tak myślę, ale wiem już, że ten malutki słoiczek wystarcza mi na 4 miesiące regularnego stosowania. Masełko jest bardzo wydajne. Dla mnie też ważne, że producent zapewnia, że nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Jest odpowiednie dla wegan i wegetarian.

KLIKNIJ PO WIĘCEJ - http://bit.ly/mohani-aloes

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Do góry

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.