Mój zielony koktajl mocy

Podziel się!

 

Energia na cały dzień, świetna pamięć i koncentracja, młoda skóra i włosy, odkwaszenie i detoksykacja. Rześkie poranki, gotowość do działania zaraz po przebudzeniu. Brzmi jak lista życzeń, ale zapewniam, że to życzenia możliwe do realizacji. Mi w tym pomaga picie specjalnego koktajlu, do którego dodaję sproszkowany sok z młodego jęczmienia i trawę pszeniczną, spirulinę, gotu kolę i eko moringa.

Mam dużo na głowie, pracuję 12-14 godzin dziennie. Wiem, że to stanowczo za dużo ;). Moje życie nabrało zawrotnego tempa, czasem trudno nawet mi – przyzwyczajonej do szybkiego życia - za nim nadążyć. Zaczęły mnie męczyć negatywne konsekwencje tego stanu. Od roku nie biegam tyle, co kiedyś i nie ćwiczę wystarczająco dużo – z uwagi na brak czasu. Jakieś pół roku temu zauważyłam, że waga zaczęła rosnąć a spodnie zapinać coraz trudniej. Nie pomagało mi też to, że mózg zmuszany do pracy i wysiłku i nie mający tyle odpoczynku, ile powinnam mu zapewniać, domagał się glukozy. A ja sięgałam po cukier, i tyłam.

Pracuję w mediach i marketingu, prowadzę własny eko-sklep (www.oceanzone.pl). Sklep wymaga dużo czasu i energii. Między innymi z tego powodu przestałam regularnie biegać i chodzić na siłownię. Otwarcie sklepu sporo zmieniło w moim życiu, zabrało dużo czasu, ale dało w zamian dużo dobrego. Wymaga ode mnie bycia na bieżąco z najnowszymi nowinkami płynącymi ze świata wellnes.

Czytam blogi, specjalistyczne czasopisma i serwisy. Hurtownie, z którymi współpracuję, przysyłają mi broszurki, ulotki z opisami najnowszych „odkryć” w świecie superfoods, ziół i suplementów diety. Podoba mi się to, bo dzięki temu jestem na bieżąco :).

Jakieś cztery miesiące temu, postanowiłam, że zacznę wykorzystywać tę właśnie wiedzę dla poprawienia swojej kondycji i sylwetki. Z myślą o moich potrzebach ułożyłam listę składników, z których co dzień rano przygotowuję swój autorski „koktajl mocy”. Zamiast kawy, dla urody Dzięki temu, że wypijam go codziennie, na pół godziny przed śniadaniem, mój mózg „budzi się” bez porannej kawy i pracuje na coraz to wyższych obrotach. Czuję się lekko i rześko. Nie mam już problemów z koncentracją, które tak bardzo męczyły mnie jeszcze pół roku temu. Pozytywne efekty picia tego koktajlu zauważam też w innych dziedzinach – apetyt na słodkości znika, a moje zawsze kruche i łamliwe paznokcie zaczynają rosnąć i pięknie błyszczą :).

To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że wiedzę zdobytą przy tworzeniu opisów produktów, a potem przygotowywaniu tekstów na bloga, wykorzystałam naprawdę dobrze.

Prosty przepis na koktajl

Oto przepis na mój „Zielony koktajl mocy”.

Do shakera o pojemności 700 ml wsypuję po 5 gram - sproszkowanego soku z młodego jęczmienia - sproszkowanego soku z trawy jęczmiennej) spiruliny w proszku (ja stosuję ekologiczną z Rainforest foods lub KIKI Heath) wsypuję też proszek z Gotu Kola (od Aura Herbals) proszek z Moringi (moim zdaniem najlepszy z Hanoju). Przygotowanie koktajlu w shakerze jest bajecznie proste.

Proszek łatwo się miesza i nie powstają tak irytujące grudki.

Nigdy nie miałam problemu z przyzwyczajeniem się do jego smaku, jako wegetarianka kocham zielony smak koktajli. Moje kubki smakowe nie mają problemu z charakterystycznym smakiem soku z młodego jęczmienia i trawy jęczmiennej.

Zielony jęczmień, trawa pszeniczna, gotu kola i moringa

Bazą dla koktajlu są sproszkowane soki z młodego zielonego jęczmienia i trawy pszenicznej – oba działają bardzo podobnie, to naturalne energetyki, które z powodzeniem zastępują kawę. Są doskonałym źródłem chlorofilu. Do tego odkwaszają organizm.

Dodatkowo – jak wykazał japoński naukowiec - jęczmień, jako prawdopodobnie jedyna roślina występująca na ziemi zawiera wszystkie witaminy, minerały i substancje odżywcze, potrzebne człowiekowi do zachowania zdrowia. Pozytywny skutek uboczny zażywania jęczmienia i trawy pszenicznej jest taki, że oba poprawiają wchłanianie witamin i minerałów. Detoksykują, więc wymiatają z ustroju toksyczne substancje i metale ciężkie, od których w obecnym świecie nie da się ustrzec :( ​Spirulina – niebieskozielona alga, jedna z pierwszych form życia na ziemi, która przetrwała do tej pory. Działa odkwaszająco i detoksykacyjnie, jak jęczmień i trawa pszeniczna. Tak one jest jest naturalnym źródłem witamin. Jako osoba, która nie je mięsa, cenią ją za zawartość dużej ilości łatwoprzyswajalnej witaminy B12.

I nareszcie – moja ulubiona Gotu Kola, czyli wąkrotka azjatycka. Tam, gdzie rośnie, stanowi naturalny przysmak słoni. Śmiało można o niej powiedzieć, że jej regularne stosowanie gwarantuje pamięć, jak u słonia.

Sapominy triterpenowe w Gotu Kola – pobudzają tworzenie się w skórze, stawach i chrząstkach - kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. Poprawiają stan naczyń krwionośnych i pracę mózgu. Wzmacniają pamięć i koncentrację, zdolność uczenia się i jakość snu. Jest źródłem witamin – A, C, E i K. To właśnie obecność witaminy K sprawił, że zapomniałam o swojej skłonności do tworzenia się siniaków (!)

Kolejsny składnik - proszek z Moringa cenię za wysokość dobrze przyswajalnego białka i błonnika. Ma siedem razy więcej witaminy c, niż pomarańcze; trzy razy więcej żelaza, niż szpinak; cztery razy więcej wapnia, niż mleko; cztery razy więcej witaminy A, niż marchew i trzy razy więcej potasu, niż banany.

Te produkty polecam

1. sproszkowany sok z młodego jęczmienia Greenie

2 sproszkowana trawa pszeniczna PUKKA

3 gotu kola

4. eko Moringa Hanoju

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Do góry

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.