Suplementy – na ile możesz im ufać?

Podziel się!

Suplementy naturalne, suplementy organiczne, suplementy na stawy, suplementy urodowe, suplementy poprawiające potencję, podnoszące odporność ...wymieniać można długo. Zagościły u nas na dobre, przyjmujemy je coraz częściej i w coraz większej ilości. Za pewnik bierzemy, że są zdrowe, bo przecież kupione w aptece. Tymczasem często zawierają chorobotwórcze grzyby, bakterie kałowe, rakotwórcze – to wyniki kontroli NIK. Bez nich w naszym świecie trudno żyć, ale przy wyborze trzeba bardzo uważać!

Boom suplementowy

Rynek naturalnych suplementów diety w Polsce rośnie. Z danych podanych w lutym 2017 r. przez Najwyższą Izbę Kontroli, w 2015 r Polacy przeznaczyli na zakup suplementów aż 3,5 mld zł. A to oznacza na jednego Polaka w ciągu roku przypadło 6 opakowań suplementów o wartości 100 zł.

W rejestrze prowadzonym przez Główny Inspektorat Sanitarny już w 2007 roku było zarejestrowanych aż 30 tys. różnych suplementów diety. Zgodnie z prognozami, rynek suplementów diety będzie rozwijał się do 2020 roku o 8 proc. rocznie.

Główny Inspektorat Sanitarny nie ukrywa, że nie jest w stanie kontrolować wszystkich tak licznych producentów.

Z drugiej strony - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podała, że od 1997 do 2005 r. liczba emitowanych w mediach reklam suplementów diety wzrosła 20 krotnie, kiedy liczba wszystkich pozostałych reklam tylko 3 krotnie.

Zalewa nas fala suplementów, tymczasem wiemy o nich wciąż zdumiewająco mało. Badania przeprowadzone w 2014 r przez TNS Polska wskazują, że 31 proc. Polaków bierze suplementy za „witaminy” a 8 proc za minerały. 41 proc pytanych uznaje suplementy za produkty lecznicze a połowa wychodzi z założenia, że suplementy są tak samo badane, jak leki.

Suplementy pod lupą NIK

W 2016 r. Najwyższa Izba Kontroli zleciła przeprowadzenie badań popularnych w Polsce suplementów. Badania zostało powierzone Narodowemu Instytutowi Leków ( w zakresie określenia drobnoustrojów i przeprowadzanie badań ilościowych) i Łódzkiemu Regionalnemu Parkowi Naukowo Technicznemu (analiza pojedynczych związków).

Na 11 probiotyków, w 4 liczba bakterii była mniejsza od deklarowanej na opakowaniu, w jednym przypadku znaleziono groźne dla zdrowia bakterie kałowe z grupy Enterococcus Faecium. Kiedy badania ujrzały światło dzienne i producent został zmuszony do wycofania niebezpiecznego suplementu, okazało się to możliwe tylko dla małego procenta produktu, większość preparatów już została sprzedana i prawdopodobnie spożyta przez pacjentów.

W 38 z 45 wybranych losowo suplementach znaleziono niebezpieczne składniki, jak np. 5-htp który może wchodzić w interakcje z inhibitorami wychwytu serotoniny, składnikami leków na migrenę, leków stosowanych przy zaburzeniach psychicznych. Sam w sobie może wywoływać depresje i nerwowość, objawy maniakalne.

Azotany wykryte w suplementach wchodzą w interakcje z białkami i tak powstaje NSAR czyli substancja rakotwórcza.

Substancje znalezione w suplementach mogą mieć działanie rakotwórcze i alergenne, prowadzić do zakażenia dróg moczowych i oddechowych, zapalenia wsierdzia, ropni, zatruć. W 2015 r, badano spalacze tłuszczu i w kilku znaleziono substancję o strukturze podobnej do amfetaminy.

Naturalne suplementy – zdrowe czy nie?

Prowadząc sklep z eko-suplementami i poznając składy suplementów, często staję przed dylematem – wprowadzać, czy nie wprowadzać. Nie jestem chemikiem ani farmaceutą, ale szeroko pojęty zdrowy styl życia i wiążąca się z nim konieczność unikania szkodliwych substancji to mój konik. Staram się być na bieżąco, najnowszych doniesień szukam w czasopismach specjalistycznych i w wiarygodych źródłach w sieci.

Trzecim źródłem informacji na ten temat są dla mnie opracowania, jakie dostaję od producentów. Zebrane doświadczenie nauczyło mnie, żeby ocenę bezpieczeństwa suplementu zacząć już od materiału, z którego wytwarzana jest kapsułka. A zazwyczaj jest to albo żelatyna albo celuloza. Jak na pewno się domyślacie, żelatynowe kapsułki są tańsze (plus), ale produkowane z materiałów odzwierzęcych (minus).

Nie nadają się także do napełniania substancjami w formie płynnej, bo to zwyczajnie grozi rozpuszczeniem żelatyny (minus, ale to już problem producenta). Nie widzę wad w kapsułkach celulozowych, coraz bardziej popularnych na rynku, szczególnie brytyjskim (PUKKA, Viridian), czy u dobrej jakości niemieckiego producenta Hanoju.

Czytając teksty o czystości suplementów, można natknąć się na określenia "suplementy etyczne". Co przez to rozumieć? - Ano to, że są bardziej czyste, zamknięte w kapsułkach celulozowych, a producent zapewnia, że w procesie ich powstawania nikt nie ucierpiał. Dlatego są chętnie wybierane przez świadomych konsumentów, wegetarian i ludzi przestrzegających prawa Halal i diety koszernej.

Suplementy organiczne – Czy zawsze naturalne?

Nie ma kapsułek bez wypełniaczy. Oprócz substancji aktywnych i tego, co można nazwać główną treścią kapusułek są tam głównie środki glazurujące, przeciwzbrylające, koloryzujące i wypełniające.

Na początek zła wiadomość – możecie tam znaleźć wiele szkodliwych substancji, jak:

- szelak - pozyskiwana z wydzielin indyjskich i tajskich pluskwiaków żywica. Używana też do wytwarzania lakierów, farb i wykańczania mebli. stearynian magnezu to on sprawia, że podczas procesu produkcji substancja nie przykleja się do części maszyn.

- stearynian magnezu sprawia, że składniki, z których produkowane są suplementy nie pylą. Wiemy już, że są wygodne dla producentów, ale czy służą nam? Stearynian magnezu jest przedmiotem wielu badań i to dobrze. Na razie wiadomo, że – zwiększa przyczepność i zmniejsza pylistość, dlatego zapobiega przywieraniu składników do maszyn, podczas produkcji suplementów. Jednak z opublikowanych dotychczas wyników badań coś już wiadomo – to chociażby, że suplementy witaminowe ze stearynianem magnezu gorzej się wchłaniają. Stearynian na ścianach jelit tworzy powłokę, która utrudnia przenikanie substancjom odżywczym.

Uważać trzeba również na wroga układ immunologicznego – kwas stearynowy. Kwas dodawany do sumplementów jest wytwarzany z nasion bawełny. Bawełna jest poddawana działaniu pestycydów i genetycznie modyfikowana. Trzeci wróg to dwutlenek tytanu, to składnik farb którymi maluje się białe linie na stadionach i zewnętrzne elementy kosmicznych rakiet. Do leków i suplementów diety jest dodany, by nadać im jednolitą, białą barwę. Ale czy nam, zwykłym zjadaczom suplementów, chodzi o kolor?

A teraz dobra wiadomość - pierwsi producenci suplementów zaczynają odchodzić od szkodliwych wypełniaczy - tak jak brytyjska firma Viridan - w jej celulozowych kapsułkach, zamiast stearynianu i mu podobnych znajdziemy np - lucerę lub sproszkowane algi.

Żywe kultury bakterii – jak długo żyją?

We wspomnianym badaniu NiK pod lupę wzięła probiotyki. Przebadano 56 losowo wybranych próbek. Z tej liczby aż w 50 (!) nie było stabilnych żywych bakterii. Co więcej wraz z upływem czasu liczba żywych bakterii zmniejszała się. W większości badanych produktów już po roku, czyli jeszcze przed upływem terminu ważności procent żywych bakterii spadał z ok 90 do 10! Badacze mieli też takie przypadki, gdzie wraz z upływem miesięcy od produkcji, liczba żywych spadała miliardkrotnie. Jeden z badanych probiotyków był zakażony grzybami. (źródło -https://www.nik.gov.pl/)

Większość aptecznych preparatów zawierających żywe bakterie zawiera martwe zagłodzone na śmierć lub zgniecione w procesie produkcji bakterie. Żywe bakterie tak, jak wszystko, co żyje, musi jeść. Decydując się na zakup preparatu z żywymi kulturami bakterii, warto wybrać mądrze, czyli wybrać synbiotyki (probotyki i prebiotyki) inaczej mówiąc żywe kultury bakterii z solidnym zapasem pokarmu, który pomoże im przetrwać długie miesiące spędzone w magazynach i aptecznych czy sklepowych półkach.

Do sprawdzonych należą Colaceina Colway ( miesięczna kuracja, 60 kapsułek, z czego 30 to mieszanka 9 różnych kultur bakterii w pożywką pozyskiwaną ze szparagów) a także „Daily Sinbiotic” od Viridian – pożywka z topinamburu,mniszka lekarskiego i czosnku.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Do góry

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.